...

Piccard Brücke am Gurgler Ferner

fot. Anna Zygma

Dziś trochę z innej beczki. Opuścimy nasz piękny kraj, aby udać się do Tyrolu. Kraina przepiękna, godna uwagi i zainteresowania, i to na tyle, że nawet nie wiem od czego miałabym zacząć opowiadając Wam o niej. Postanowiłam skupić się na jednej nietuzinkowej atrakcji, którą w lipcu tego roku odwiedziłam i „zaliczyłam”! Pojawiła się ona niespodziewanie na trasie naszej wędrówki w Alpach Ötztalskich. Wszystkich nas zaskoczyła (mieliśmy bowiem iść szlakiem przez lodowiec Gurgler Ferner!) i zachwyciła, ale byli też tacy, których przeraziła…

Jak już wspomniałam trasa jednej z naszych wędrówek prowadzić miała przez lodowiec (tak pokazywały mapy, te tradycyjne i „telefoniczne”). Nikt zatem nie przypuszczał, że schodząc z Ramolhaus (3006 m n.p.m.), kierując się szlakiem do Langtalereckhütte (2450 m n.p.m.) zamiast lodowca naszym oczom ukaże się „przepaść”, nad którą zawieszony jest stalowy most. Z daleka wydawał się mało widoczną niteczką, ale kiedy zbliżaliśmy się do niego, konstrukcja rosła w naszych oczach podobnie jak przerażenie (!). Jego widok sprawił, że w naszych głowach zaczęły pojawiać się pytania: Co my teraz zrobimy? Czy uda nam się przejść?, no i najważniejsze…Czy będzie bujało! A byliśmy na wysokości ok. 2500 m!

fot. Anna Zygma

Pierwszy raz w życiu szłam po takiej konstrukcji. Przyznam – robi wrażenie. Pod stopami metalowe ażurowe kratki, przez które widzimy 100 metrową głęboką przepaść (a na samym jej dole pędzącą rzekę Gurgler Ache), boki konstrukcji zabezpieczone poręczami z metalowych lin i ażurową kratką. Do pokonania mamy aż 142 metry (i to w powietrzu!). Spytacie: Czy buja? Powiem tak: jest to odczuwalne, ale do przeżycia.

Po drugiej stronie mostu (wędrując we wskazanym powyżej kierunku) czekała na nas tablica informacyjna dotycząca atrakcji, którą właśnie zaliczyliśmy – Piccard Brücke. Jak się okazało budowa naszej ażurowej konstrukcji była w tym miejscu koniecznością, a nie celowo „zaplanowaną” atrakcją turystyczną. Topniejący, a co za tym idzie, cofający się z każdym rokiem lodowiec Gurgler Ferner (po którym de facto prowadził od dziesiątków lat szlak turystyczny) stwarzał coraz większe zagrożenie dla turystów. Wędrówka po jego jęzorze stawała się coraz bardziej niebezpieczna i ryzykowna. Stąd pomysł połączenia dwóch brzegów przepaści konstrukcją umożliwiającą kontynuowanie wędrówki w miejscu, w którym jeszcze kilka lat temu szlak prowadził po lodowcu.

fot. Anna Zygma

Most nazwano na cześć Augusta Piccarda (ucznia Einsteina), który 27 maja 1931 roku wraz ze swoim asystentem Paulem Kipferem lądował awaryjnie skonstruowanym przez siebie balonem stratosferycznym na lodowcu Gurgler (tym, po którego jęzorze mieliśmy maszerować!). Trochę poszperałam w internecie i udało mi się znaleźć historyczne zdjęcia pokazujące owe wydarzenie. Nie przypuszczałam, że wędrując alpejskimi szlakami znajdę się w miejscu tak istotnym dla historii fizyki i wynalazków świata! 

Źródło: https://diamant-der-alpen.obergurgl.com

Piccard Brücke postawiono pod koniec 2016r. Uroczyste otwarcie miało miejsce 6 lipca 2017r. Biorąc pod uwagę fakt, że most jest dostępny dla turystów jedynie przez trzy miesiące w roku – od lipca do września – śmiało mogę napisać, że zaliczając go w lipcu tego roku byliśmy jednymi z pierwszych śmiałków, którzy w ogóle po nim przeszli od momentu otwarcia. A może nawet pierwszymi Polakami ?!?

Zostaw komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Wymagane pola są oznaczone *

Przewijanie do góry
Seraphinite AcceleratorOptimized by Seraphinite Accelerator
Turns on site high speed to be attractive for people and search engines.